Polish (Poland)English (United Kingdom)
Start Relacje z imprez 2012

2012

Giżyn - Rekonesans 14th LA - 19-21.10.2012

autor: Haze

g1Mimo odległości czasowej i geograficznej od wydarzeń amerykańskiej wojny domowej w naszym kraju mamy miejsca z nią związane. Wymienić by można Rożnów, miejsce narodzin generała Krzyżanowskiego, śląskie miejscowości z których pochodziła największa liczba polskich uczestników wojny, czy odkryty niedawno przez naszego formowego kolegę grób weterana amii federalnej w Krakowie.  Jednak to maleńki, zachodniopomorski Giżyn jest miejscem szczególnym. Tam znajduje się miejsce wiecznego spoczynku Herosa von Borcke.

Ten pruski szlachcic i kawalerzysta, „błędny rycerz”, oddał swe usługi sprawie Konfederacji. Służył pod komendą generała Stuarta, błyszczał zarówno na polach bitew, jak i salonach stolicy Konfederacji. Gdy rany uniemożliwiły mu walkę, wypełniał misje dyplomatyczne na rzecz Południa.

Więcej…

Battle of Wentzville - Blazejov - 7-9.09.2012

autor: Brat Szary

blzv_tyt_01

Dzień pierwszy

Kampania czeska w początkach września nie zapowiadała się dobrze. Urlopy, przepustki, dyzenteria, dezercje (?) przerzedziły szeregi i do ostatniej chwili nie było wiadomo jak liczebnie wypadnie 14th Louisiana Infantry Regiment. Wskutek wrażej dezinformacji, kradzieży map i kompasów, wojsko napotkało niespodziewane przeszkody w drodze do punktu koncentracji. Zebrali się dopiero wieczorem w, jak się okazało, mocno okrojonym składzie.

Więcej…

Przemarsz: Okolice Kłodzka - Twierdza 03-05.08.2012

autor: Clayton

kko12

Dzień pierwszy
W zapadającym zmroku na wzgórzu otoczonym potężnymi umocnieniami starego fortu czuwała samotna sylwetka. Człowiek przyodziany w szary mundur konfederackiej piechoty, z potrójnymi szewronami sierżanta na rękawach spoglądał z niepokojem na zachód. „Powinni już tu być…” – powtarzał w myślach, poprawiając kamienie wyznaczające owal obozowego ogniska. „Co ich zatrzymało?”
Ten potomek starego luizjańskiego rodu von Münchausenów porzucił dostatnie życie na rodowej plantacji, by pracą własnych rąk zarobić na utrzymanie swoje i rodziny. Drwal i cieśla, poznał od podszewki życie bayou, nie wahał się strzelbą i toporem bronić swych bliskich przed wężami i aligatorami. A gdy wolni ludzie Luizjany zerwali więzy mrocznej tyranii z północy, zamienił fartuch drwala na szarą kurtkę piechura i z karabinem w ręku ruszył bronić ich słusznych praw. Pozostawił za sobą znajome lasy i moczary i przybył tam, gdzie najbardziej był potrzebny – do Wirginii, do żyznej i zielonej doliny Shenandoah, jęczącej od kilku miesięcy pod butem okrutnego despoty.

Więcej…

Zelezne, 10 Rocnik bitevni ukazky a doboweho taboreni 8-10.06.2012 r.

autor: Brat Szary

Relacja z imprezy okiem rekruta 14th LA Volunteers

cz1Dzień pierwszy

No to jedziemy. 6.00 rano. W dyliżansie Boba, klimatycznie, czuć XIX w. On sam skupiony, skoncentrowany, w  nowej, niebieskiej koszuli  od Freda (nikt takiej nie ma), na szyi bandana, spodnie od munduru, brogany. Najpierw po Janka „Sasa” do Łodzi. Prujemy aż miło świeżutko otwartą (bo jeszcze nie oddaną) autostradą. Szok, jedzie się świetnie, trudno uwierzyć, że to u nas, Bob jednak twierdzi, że zaraz po jakimś euro (?) ją zamkną, bo nie zdążyli z górną warstwą nawierzchni. Cóż, Bob to budowniczy, wie, co mówi. Sas przechwycony i do Czech! Z 14-tego z Luizjany będziemy tylko my. W radio same bzdury, jakieś euro, czy coś, jakiś pierwszy mecz z Grecją? Ktoś najwyraźniej oszalał. Przed nami bitwa! Cieszy obecność Janka, bo to rzadki gość, ostatnio widziany w lutym w Bobolicach. Uznaje tylko poważne imprezy, poważne bitwy, forsowne przemarsze a nie jakieś tam wystawki, „strata czasu”. Sas jest posiadaczem jedynej w oddziale „skałki” Brown Bess.

Więcej…

Bitwa pod Shiloh - Bzince 11-13.05.2012

autor: Pastesz (z niewielkim udziałem Smednira)

s1

Rekonstrukcja bitwy pod Shiloh, zorganizowana (jak się wydaje) przez 9th Cavalary Regiment po raz trzeci odbyła się w dniach 11 - 13 maja w miejscowości o poetycko brzmiącej nazwie Bzince.Dla mojej skromnej osoby (choć już z niemałym doświadczeniem w świecie rekonstrukcji historycznej) była to pierwsza impreza związana z Wojną Secesyjną.

Dyliżans 'Południowców z Południa' (w składzie kapral Smednir, Peter oraz dwóch nowych ochotników - bo jak żyję nie lubię słowa 'rekrut' - Gregorius oraz Pastesz, czyli autor niniejszych słów), wyruszył z Krakowa około godziny 11. Po kilku godzinach podróży, która na całe szczęście nie obfitowała w większe przygody, dotarliśmy w okolice wspomnianego miasteczka Bzince, gdzie powitały nas wymowne drogowskazy z jakże miłym dla oka napisem 'ACW Bitka'.(które w drodze powrotnej na pamiątkę bitwy zostały zdeponowane przez w.w. - Smednir)

Więcej…

Więcej artykułów…