Polish (Poland)English (United Kingdom)
Start Relacje z imprez 2012

2012

Gettysburg - 17-18 września 2012 - część III

autor: Smednir

G1Obmacałem kilkadziesiąt dział, zapoznałem się z setką tablic. Przy każdej starałem się zatrzymać choćby na chwilę, uruchomić wyobraźnię i ujrzeć czających się w krzakach Konfederatów, tysiące żołnierzy w szarych mundurach. Działa z rezerw artylerii Ewella, tablice pułkowe informujące o ich dokładnej lokalizacji, w konkretnych dniach czy godzinach. Miejsca, gdzie poszczególne brygady koncentrowały swoje pułki przed pamiętnym atakiem Picketta.

Moją szczególną uwagę zwrócił pomnik upamiętniający żołnierzy z 11-go z Missisipi. Pułk wziął udział w ataku 3 lipca (Davis’ Brigade). Na cokole pomnika umieszczono mosiężną tabliczkę informującą o stratach, jakich doznał podczas walk. Są przerażające! Do 11-go pułku z Missisipi jeszcze wrócę.

Więcej…

Gettysburg - 17-18 września 2012 - część II

autor: Smednir

w1Wróciliśmy do Gettysburga. Zjechaliśmy część historyczną miasteczka. Na chwilę zatrzymaliśmy się przy charakterystycznym wysokim budynku z wieżyczką, znanym każdemu, kto oglądał „Gettysburg”. To Luterańskie Seminarium Teologiczne. Postanowiłem odpuścić tym razem, tak jak wiele innych obiektów. Wiedziałem, że za rok w towarzystwie swoich przyjadę tu ponownie. Wówczas będziemy mieli nieco więcej czasu.

W drodze wylotowej z Gettysburga Johny minął niezauważenie (specjalnie?) Headquarter gen. Lee. Na szczęście nie umknęło to mojej uwadze i poprosiłem aby zawrócił. Niewielkie muzeum, ale warte zobaczenia. Czas naglił, więc zostawiłem je na zaś. Johny chciał mi pokazać jeszcze wiele innych miejsc, a nie spodziewał się, że w chaszczach Wzgórza Culpa możemy spędzić tyle czasu. No nic, jeszcze nieraz go zaskoczę…

Więcej…

Gettysburg - 17-18 września 2012 - część I

autor: Smednir

G1Spieszę się z moimi relacjami z wojaży za Oceanem, żeby nie mieć dużych zaległości. Wiem, że przy skali tych emocji potrafią być niezadowalające, ułomne, krótkie, zbyt ogólnikowe. Im późnej jednak się za nie zabieram, tym trudniej. Nie żebym miał problemy z odświeżeniem wspomnień, są świeże jak żadne i często do nich wracam pamięcią. Raczej martwię się o czas czy też znalezienie chęci na spisanie tych niecodziennych wrażeń. Zresztą, liczę na to, że niebawem przyjdą kolejne, dlatego idąc za ciosem i po krótkiej relacji z Sharpsburga, czas na Gettysburg. Moja relacja przyjmie raczej formę foto-relacji. Myślę, że dzięki zdjęciom, łatwiej będzie zrozumieć to co opisuję, a dla zobrazowania rozmachu i lepszego ukazania niektórych miejsc, dodałem kilka obrazów don Troianiego.

Więcej…

Antietam Creek - Sharpsburg 14-16 września 2012

autor: Smednir

1Po kolejnej salwie Jankesów 70-letni staruszek w okopconej koszuli rozrzucił demonstracyjnie ręce i upadł z krzykiem przygniatając mnie do ziemi. Zszokowany z trudem się gramolę, chcę mu pomóc, ale wiem że jest za późno. Podnoszę jego dziurawy kapelusz i wraz z towarzyszami z drugiej linii odciągamy go od parkanu, a ja zajmuję jego miejsce. Stoję ramię w ramię ze szczerbatym sierżantem z pułku z Georgii. Opętańczym śmiechem wita mnie na pierwszej linii. Krzyczy coś, wskazując na zadymione wzgórza, nad którymi dumnie powiewają unijne sztandary. Niewiele widzę w kłębach dymu, który pokrył usłane ciałami pole, między nami a Jankesami. Jego słowa toną w tumulcie wystrzałów, huku armat, wrzasków umierających i ochrypłych podoficerów, którzy nadaremnie starają się utrzymać „battle line”. Po kolejnej salwie pułków z Pensylwanii nasze szeregi przerzedzają się jeszcze bardziej. Ktoś szarpie mnie za nogawkę, prosi o wodę. Chłopak ma nie więcej niż 20 lat, słomiany kapelusz, insygnia kaprala... Stał przy staruszku. Jego noga utknęła miedzy żerdziami ogrodzenia, jedynej naszej osłony przed morderczym ostrzałem federalnych. Nasi oficerowie bezradnie wymachują szablami, zdzierają gardła, to przeklinając nas, to błagając byśmy nie wstrzymywali ognia. Nasz batalion został wzmocniony świeżymi pułkami z Wirginii. Chłopcy stanęli za nami i okrzykami zagrzewają do walki.

Więcej…

Przemarsz, ćwiczenia i pokaz - Czerwonka-Leszczyny - 24.11.12

autor: Old Kris

sdsds324 listopada po raz drugi z rzędu odbyło się w Czerwionce - Leszczynach na Śląsku spotkanie pod szyldem Wojna Secesyjna. Tym razem i moja skromna osoba wzięła w nim czynny udział wraz z moimi przyjaciółmi z 14th LA.  W podróż na Śląsk udałem się wspólnie z Szarym Bratem, który dotarł w moje okolice nie bacząc na trudy i niewygody publicznym środkiem transportu. W dalszą drogę ruszyliśmy już moim dyliżansem. Podróż dyliżansem, jako takowa podróż upłynęła w rytm tętentu końskich kopyt i basowego chrapania Braciszka. Na miejscu naszej zbiórki w Czerwionce oczekiwał na nas już Smednir wraz z Peterem i Claytonem. Jakże wspaniale było ujrzeć znów te poczciwe konfederackie gęby i poznać kolejną zacną personę, szarego brata – Claytona.

Więcej…

Więcej artykułów…