Polish (Poland)English (United Kingdom)
Start Relacje z imprez 2011 Piknik Hippiczny - Ptaki k/Siennicy 22-24 lipca 2011

Piknik Hippiczny - Ptaki k/Siennicy 22-24 lipca 2011

W dniach 22-24 lipca 2011 r. miała odbyć się nasza cykliczna, regimentowa impreza pod nazwą Przemarsz im. Pieszej Kawalerii Stonewall'a Jacksona w Twierdzy Kłodzkiej. Patronacką "bitwą" tego spotkania miał być podobnie jak w zeszłym roku Oblężenie Yorktown w 1862 (Siege of Yorktown 1862). Z uwagi na nadzwyczajne warunki atmosferyczne, a szczególnie na zagrożenie powodziowe i prawie biblijny Potop w Kotlinie Kłodzkiej, impreza została w tym terminie w trybie awaryjnym odwołana. Jednakże nic nie jest w stanie odwieść części z nas od wykorzystania dobrej pogody, wolnego weekendu i chęci spotkania. Wykorzystaliśmy zaproszenie organizatorów VI Pikniku Hippicznego organizowanego przez Harcerską Szkołę Jazdy w Ptakach. W ramach imprezy były również prezentacje kilku grup rekonstrukcyjnych m.in. 7 Pułku Ułanów Lubelskich, Powstańców Warszawskich z Batalionu Parasol i innych.

 

Poniżej prezentujemy opis naszego kolegi Powstańca napisany w formie listu. Zapraszamy do lektury.

autor: Powstaniec

Drodzy rodzice

Na wstępie mojego listu chciałbym chciałbym wam donieść ,że ciesze się zdrowiem i nic mi nie dolega. Jedynie co czasami dokucza to bóle brzucha, które jednak szybko przechodzą. Jednocześnie proszę Was o mały tobołek z domowej spiżarni , gdyż byłoby to miła odmiana od codziennej maki kukurydzianej. Mniemam, że i u Was również wszystko po staremu. Jak się maja ukochane siostrzyczki, ucałujcie je ode mnie.
Drogi Ojcze ostatnie wydarzenia mają się dla naszej sprawy dobrze. Kampania w dolinie Shenandoah idzie po naszej myśli. W ostatniej bitwie zginął Peyton Connor, służyliśmy w jednym plutonie. Jeśli jeszcze nie wiedzą, powiadomcie jego rodziców.
Pogoda strasznie sie popsula , pada od kilku dni...

22lipca mieliśmy ruszyć dalej za pierzchającymi jankesami. Maszerując w strugach deszczu dotarliśmy do rzeki, gdzie mieliśmy się przeprawiać na drugi brzeg. Niestety obfite ulewy które trwają nieprzerwanie od kilku dni spowodowały wezbranie rzek i niespodziewanie zerwały most. Ofensywa nie mogła zostać wstrzymana , a jednocześnie odbudowa mostu nie mogla być na razie podjęta. Po krótkiej naradzie dowództwo podjęło decyzje - maszerujemy do następnej przeprawy. Deszcz ciągle padał, a droga stawała się coraz trudniejsza i uciążliwa. Marsz w tak trudnych warunkach dawał o sobie znać, zmęczenie narastało z każdym kolejnym krokiem. Pod koniec dnia intensywne deszcze ustały, jedynie przelotne mżawki trwały przez następnych kilka dni. Jak się okazało na miejsce koncentracji dotarła jedynie poława naszych sił, reszta ugrzęzla w błotach Pensylwanii. Nazajutrz wszystko było jasne, pochód musi zostać wstrzymany. Głównym powodem była pogoda, która zamieniła drogi w bagna, szczupłość naszych sił, jak i również niewiedza co z Jankesami. Przed zapadnięciem zmroku rozesłano patrole, które nie zauważyły nic istotnego.
23 lipca. W nocy padało. Ranek przywitał ciszą przerywaną strzelaniem palącego się ogniska oraz intensywna rozmowa na wszystkie tematy. Posiliwszy się jajecznicą, której przygotowanie zajęło kilko minut wojsko milo czas dla siebie. Jak wiadomo w wojsku czas mija szybko, kolejny patrol dla naszego pododdziału wypadł przed porą obiadową. Podczas którego spędzono podjazd unijny oraz wypróbowano nowe osiągniecia myśli technicznej Konfederacji. Powracających żołnierzy przywitał miły widok, pełnego i ciepłego kociołka, którego zawartość spałaszowali. Dzisiejszego popołudnie miała miejsce doniosła chwila dla nowo wcielonych żołnierzy. A mianowicie sprawdzenie wiedzy młodych rekrutów o jednostce w której służą, jak i również wyszkolenie indywidualne. Sam egzaminowany przyznał ,że pytania były trudne, egzaminatorzy wymagający, a wszelkie nie dociągnięcia nadrabiał uśmiechem. Ostatnim zadaniem było wykonanie "Rebel Yell" co ostatecznie przekonało wahających się egzaminatorów. Przed wieczorem pierwsze pododdziały dostały rozkaz wymarszu. Do następnego dnia pozostały tylko niewielkie siły osłonowe, które w godzinach popołudniowych również wymaszerowały.

... do rychłego zobaczenia, wasz kochajacy syn, Joe.
24 lipiec 1862


Pozwolicie ,że w ten sposób zdam relacje z imporezy/spotkania, które odbyło się w dniach 22-23 lipiec 2011 r. w miejscowości Ptaki w ramach "Pikniku Hippicznego".
Jak sama nazwa mówi była to impreza dla koniarzy, ale nie tylko. Można było tam spotkać powstańców warszawskich z Goliatem ( orginalny silnik), strzelców konnych 7go pułku oraz pojazdy z okresu drugiej wojny światowej mini. oryginalnego angielskiego "carriera". Ciekawe i pouczające rozmowy z przemiłym starszym panem i patrol policji, a szczególnie pani policjant na olbrzymim "ślazaku".

Zapraszamy do naszej GALERII