Polish (Poland)English (United Kingdom)
Start Relacje z imprez 2011 Chancellorsville 1863 - Żelezne 10-12.06.2011

Chancellorsville 1863 - Żelezne 10-12.06.2011

battle_of_chancellorsvilleW dniach 10-12 czerwca 2011 w miejscowości Zelazna na Morawach koło Brna odbyła się impreza rekonstruktorska upamiętniająca bitwę pod Chancellorsville z roku 1863.

Zapraszamy do zapoznania się z relacją naszego forumowego kolegi Czarka, który w Żelazne wystąpił jako kofederacki zwiadowca.

autor: Czarek

Właśnie powróciłem z wyprawy. Tym razem gościłem w Czeskim miasteczku Zelezne niedaleko Brna, gdzie 9th New York Regiment Militia - zorganizowali rekonstrukcję jednej z bitew Wojny Secesyjnej- Chancellorsville 1863.
Pogoda dopisała znakomicie (bez deszczu, ale nie za gorąco), podobnie jak goście i uczestnicy.

Piątek
Z Polski wyruszyły: 14th Louisiana Volunteers, 58th NY Volunteers Regiment i ja jako wolny traper :) czy scout jak kto woli.
Przyjechaliśmy późnym wieczorem już w piątek. Morawska ziemia przywitała nas ciepło, rozgwieżdżonym niebem nad górami i piękną panoramą dość rozległego obozu.
Siły Północy i Południa stacjonowały na jednej polanie. Mimo to na razie jeszcze nie wszczynano walk.
Były one przewidziane na dzień następny. Dziś pozostało nam ustawić namioty, zapalić ogniska, porozmawiać i wspólnie posilić się.

Sobota
Newralgiczny dzień rekonstrukcji. Przewidziano aż trzy części bitwy, której skutkiem było skierowanie wojsk Południa na Gettysburg i osłabienie jakości dowództwa tychże.
Pierwsza - to najbardziej chyba znana potyczka przy farmie Hawkinsa, gdzie po obu walczących stronach usłyszeć można (jak 148 lat temu) polskie głosy.
Druga - walka w lesie - niesamowite wrażenie - wróg był wszędzie. Jako zwiadowca miałem za zadanie odnalezienie i oszacowanie sił wroga. Przekazanie tych informacji dowódcy oddziału nie było trudne, choć był nim kapral z Georgii austriackiego pochodzenia, a przedzieranie się przez gęsty las zaowocowało zmianą koloru ubrania :)
Gęsty las, przez który jeszcze przed godziną przebiegało stado jeleni kierując się do pobliskiego potoku, teraz wypełniony był zapachem dymu z czarnego prochu, wrzaskami rannych i umierających, krzykami rozkazów i potem.

Ta potyczka owocowała nie tylko w liczne zwroty akcji i zasadzki. Chwilowa utrata sztandaru Południa - podniosła ciśnienie wszystkim. Zawrzało jak w ulu. Z impetem - Wojska Północy - Jankesi - zostali zepchnięci na polanę.

Część trzecia.
Widzowie obserwujący tą część ze wzgórza oniemieli na widok wtaczanych na polanę armat. Huknęło. Ziemia zatrzęsła się i pułki ruszyły do natarcia. Wszędzie dym, nawoływania, wykrzykiwane rozkazy. Znowu salwa. Praktycznie widać tylko dym i wynurzające się z niego postaci nacierająćych żołnierzy.
Po kolejnych salwach, przegrupowaniach i w końcu ataku zobaczyłem jak ktoś zdziera buty z nóg pokonanego, odbiera mu jankeski sztandar...
Widzowie oklaskują kunszt międzynarodowego składu rekonstruktorów. Wspólny pokaz uzbrojenia zakończył pokaz dla gawiedzi.

Potyczki, krótkie przerwy, poczęstunek (przygotowany przez mieszkańców miasteczka i organizatora), pokaz na polanie - trwały do 17-nastej. Napisać łatwo, ale to był bardzo długi dzień.
Uou.
W życiu nie widziałem odtworzenia z taką pasją.

Dziękuję 58th i 14th za niezapomniane emocje i wspólne obozowanie.

Czarek
forum.ponoka.pl

Zdjęcia z imprezy można zobaczyć w naszej GALERII