Polish (Poland)English (United Kingdom)
Start Relacje z imprez 2010 Chickamauga 1863 - Dolni Lhota 2-5.09.2010

Chickamauga 1863 - Dolni Lhota 2-5.09.2010

czechy_tb01W dniach 3-5 września w miejscowości Dolni Lhota w Czechach odbyła się rekonstrukcja bitwy pod Chickamauga. Imprezę zorganizowało stowarzyszenie Czech American Civil War Association.

Bitwa pod Chickamauga była jedną z wielkich bitew Wojny Secesyjnej. W dniach 18-20 września 1863 roku 66 tys. Konfederatów pod wodzą gen. Bragga starło się z wojskami Unii pod dowództwem gen. Rosecransa i Georga H. Thomasa w liczbie 57 tys. żołnierzy. Bitwa zakończyła się całkowitym zwycięstwem Południa.


Na rekonstrukcji w Dolni Lhocie pojawiły się grupy z Czech, Niemiec, Austrii, Włoch, oraz dwie grupy z Polski: 58th New York, oraz nasza 14th Louisiana Volunteers.

Miejsce imprezy wybrano bardzo ładne, na uboczu, miejscowi nie przeszkadzali. Pobliska rzeczka jak żywcem wyjęta z Luizjany, mulista, o bardzo powolnym nurcie, miało się wrażenie że zaraz wylezie z niej aligator albo i dwa :) Bliskość rzeki dała się wszystkim we znaki szczególnie w nocy z soboty na niedzielę - wstała mgła i było bardzo zimno i wilgotno. Ale żadnych reklamacji z tego powodu nie odnotowano.

W piątek wieczorem doszło do pierwszych starć, patrole konfederackie i jankeskie ostrzeliwały się przez jakiś czas, w końcu doszły do wniosku, że po ciemku nie da się za bardzo trafić przeciwnika i działania ustały.

Rano pobudka o 7.00, szybkie śniadanie i do roboty. Szkoła żołnerza, manual of arms, elementy szkoły batalionu, tyraliera. Później trochę przerwy, po której odbyła się dress parade (przegląd wojsk). Zaraz potem wymarsz na pole bitwy.

czechy_tb02Bitwa jak dla mnie była fantastyczna (oprócz tego że trochę za krótka). Kpt. Tobler, austriacki dowódca naszego batalionu, dowodził bardzo umiejętnie, mnewrował oddziałami zmuszając Jankesów do obrony i odwrotu. Nasz pododdział zajął niewielkią górkę i oflankował nieprzyjaciela. Zdobyliśmy też paru jeńców. Wtedy jeden z żołnierzy 14th La wykazał się ułańską wprost fantazją i prawie zdobył sztandar wroga. Co prawda poległ na polu chwały, ale szybko go reanimowliśmy :) Końcówka bitwy to obrona i wycofywanie się Jankesów, i nasze na nich ataki, w końcu ostateczny szturm na pozycje Unii i zakończenie bitwy.

Po bitwie oczywiście 'taborovy żiwot' Na dobry początek wypłacono nam żołd, który można było przepić w kantynie, co też z wielkim zapałem i pilnością uskuteczniliśmy. No a później jak to na wojnie - nocne polsko-czesko-niemiecko-austriacko-włoskie rozmowy, nawiązywanie znajomości i zajęcia integracyjne.
A w niedzielę oczywiście żal było wyjeżdżać.

Impreza była bardzo udana, pogoda dopisała, towarzystwo również (poza tymi co nie dojechali ). Dwóch świeżych rekrutów z Polski zdobyło pierwsze szlify (i siniaki) na secesyjnym polu bitwy, za co im wielka chwała.
Dziękujemy naszym przyjaciołom z Czech American Civil War Association za kolejną udaną imprezę.

Więcej zdjęć w naszej GALERII