Polish (Poland)English (United Kingdom)
Start Relacje z imprez 2016 Giżyn 28-31 lipca - Rekonstrukcja oczami świeżaka

Giżyn 28-31 lipca - Rekonstrukcja oczami świeżaka

grman09mAutor: Cooker

Po zjeździe rocznym, długich przygotowaniach i oczekiwaniu – w końcu! Spakowani po dach, zabierając właściwie wszystko, co mieliśmy do dyspozycji, ruszyliśmy w drogę do odległego od Trójmiasta Giżyna.

Pominę drogę. Wystarczy powiedzieć, że jak zwykle śmiechom nie było końca. Na miejscu przywitał nas rozstawiony obóz, liczne flagi, zarówno stanów Południa, jak i Północy, oraz odchodząca kolumna żołnierzy konfederackich. Po rozłożeniu swojego namiotu i rozkulbaczeniu się w przekazanych kolejnych dwóch ruszyliśmy do serdecznych przywitań. Długo się nie widzieliśmy, za długo.

grman18

To był mój pierwszy Giżyn... i na pewno nie ostatni! Urzekł mnie bardzo klimatyczny obóz. Świetnie czułem się w międzynarodowym gronie rekonstruktorów, z którymi śmiałem się bez przerwy. Ci z nas, którzy przyjechali wcześniej, wykonali niezwykłą robotę inżynierską, wznosząc na pobliskim polu fenomenalny most nad korytem rzeki! Miał on odegrać ważną rolę w dniu bitwy. Choć dla mnie zakończyła się ona, zanim jeszcze doszło do pierwszych strzałów. Poparzenie, któremu uległem, dało mi jednak niezwykłą przyjemność przyjrzeć się naszym dwóm bitwom z boku.

grman10

Jako pierwsza odbyła się potyczka w terenie zalesionym. I mogę się tutaj posłużyć kolokwializmem: klimat sączył się naprawdę zewsząd. Choć unioniści usiłowali wciągnąć nas w pułapkę, choć uchodzili spod ostrzału, nasze dwie kompanie sprawnie przeczesywały kolejne połacie lasu w poszukiwaniu blue yankees. Udało się nam nawet wziąć dwóch do niewoli! Cała walka skończyła się wyjściem na pole, gdzie przeciwnik ukrył się w zabudowaniach fortu. Tam też ostatecznie został pokonany.

grman13

Później swoją chwilę miał jeden z głównych bohaterów, Heros von Borcke. Obie strony przemaszerowały na pięknie przygotowany placyk przed mauzoleum. Salwy honorowe, odczytany list oraz dwie grupy stojących na baczność żołnierzy wyraźnie podobały się lokalnej publiczności, która tłumnie przyszła na spotkanie. Następnie wszyscy przeszliśmy na miejsce bitwy, które było głównym punktem całej imprezy.

grman11

Z każdą sekundą żałowałem, że nie stoję w linii z moimi przyjaciółmi. Unioniści zajęli pozycje wokół mostu, ustawiając armatkę na pozycji strzeleckiej i szykując się do nadchodzącej bitwy.

grman04

Z drugiej strony pułki z Luizjany i Teksasu powoli nadchodziły. 14-tka podzieliła się na dwie kompanie i wysłała kompanię A na rekonesans. Tym samym rozpoczęła się wymiana ognia. Południowcy najpierw starali się frontalnie zaatakować most, jednak silny ostrzał armaty skutecznie im to uniemożliwiał.

grman12

W międzyczasie żołnierze z Teksasu rozpoczęli na rozkaz głównodowodzącego manewr oskrzydlający, kryjąc się za zabudowaniami pustego fortu. Ostrzał z dwóch stron był już zbyt silny dla unionistów. W międzyczasie załoga armaty uciekła z pola bitwy. Na tę szansę czekali konfederaci. Wszystkie siły ruszyły do szalonego szturmu na bagnety.

grman09

Przestraszeni unioniści czym prędzej opuścili przedpiersie mostu, zostawiając za sobą kilku zabitych. Po szybkim przegrupowaniu się żołnierze Południa ruszyli do pościgu za jankesami, który zakończył się dopiero w ich obozie.

grman20

Tym samym skończyła się walka, także powoli końca dobiegało wspaniałe spotkanie. Po bitwie nie mogło zabraknąć ogniska i wszystkich związanych z tym czynności pobocznych. Ostatniego dnia odsłuchaliśmy apelu kończącego kolejną edycję rekonstrukcji w Giżynie – czasu wspaniałych kilku dni śmiechów, rozmów i niepowtarzalnej, braterskiej atmosfery. Rozjechaliśmy się do domów z nadzieją, że spotkamy się nie tylko za rok, ale najszybciej, jak się da!

grman16