Polish (Poland)English (United Kingdom)
Start Artykuły Ludzie Old Jack Hinson - Konfederacki snajper

Old Jack Hinson - Konfederacki snajper

Jack_Hinson1

autor: Old Kris

Historia życia człowieka znanego jako Old Jack Hinson jest niczym scenariusz filmu sensacyjnego. Jednak, jak to zazwyczaj bywa, życie jest o niebo ciekawsze niż fikcja literacka.

Hinson zamieszkiwał okolice Dover, w stanie Tennessee, był bogatym posiadaczem ziemskim i właścicielem niewolników. Gdy wybuchła wojna pomiędzy stanami, Hinson nie poparł secesji i starał się trzymać jak najdalej od polityki i krwawego konfliktu. Jedyną istotną wartością w jego życiu była rodzina. Jako kochający ojciec pragnął za wszelką cenę zapewnić swym dzieciom spokojną i dostatnią przyszłość. Czas wojny nie sprzyja jednak rodzinnej sielance. Jak się wkrótce okazało, los zamierzał poddać starego Jacka ciężkiej próbie.

 

William i Robert – dorośli synowie Hinsona – nie podzielając przekonań ojca i pomimo jego sprzeciwu, wyruszyli na wojnę, by walczyć za sprawę Południa. Ojciec z ciężkim sercem musiał się pogodzić z ich decyzją. Było to początkiem ciągu zdarzeń, które miały spotkać rodzinę Hinsonów, diametralnie zmieniając ich spokojne życie.

Pewnego dnia jego dwaj nastoletni synowie George i John wybrali się na polowanie do lasu okalającego plantację Hinsona. Tam natknęli się na jankeski patrol z 5 Pułku Kawalerii z Iowy. Oficer dowodzący, wziąwszy ich za partyzantów działających w miejscowych oddziałach Bushwackers, postanowił zaaresztować chłopców. Na nic się zdały wszelkie tłumaczenia młodych ludzi i ich zapewnienia o lojalności. Synowie Jacka Hinsona zostali przetransportowani do Dover i tam rozstrzelani bez sprawiedliwego procesu. Jankesi nie zadali sobie trudu, by udowodnić winę synom Hinsona. Niestety to nie był jeszcze koniec dramatu. Aby zastraszyć wszystkich zwolenników secesji, jankesi dopuścili się makabrycznego czynu. Odcięli głowy rozstrzelanych chłopców i umieścili je na słupach bramy wjazdowej do posiadłości ich ojca.

Takie oblicze przybierały jankeskie rządy na okupowanych przez ich wojska terenach.

Jack Hinson przeżył koszmar, jaki wręcz trudno sobie wyobrazić, jego ojcowskie serce zmieniło się w zimny głaz. Żądza zemsty przeobraziła tego spokojnego człowieka w mściciela i bezwzględnego zabójcę.

Hinson odprawił swoją żonę i resztę dzieci na zachód stanu do krewnych, sam zaś rozpoczął przygotowania do krwawej wendetty. Łowy na jankesów rozpoczął kilka miesięcy później, szczególnie biorąc na cel unijnych oficerów.

Jack_Hinson2


Jego zawsze skuteczne ataki na jankeskie patrole wzbudzały wśród nich prawdziwy postrach, co było zasługą wręcz niebywałej sprawności, jaką wykazywał Hinson w posługiwaniu się bronią. Źródła podają, że używał karabinu typu Kentucky Rifle bez jakiegokolwiek wyposażenia optycznego!

Przez pewien czas atakując z ukrycia, Jack Hinson pozostawał dla jankesów anonimowym napastnikiem. Nie mogło to jednak trwać zbyt długo. Działał przecież w okolicach, w których był powszechnie znany, zatem niewiele było potrzeba, by jego poczynania zostały zdemaskowane. Wkrótce jankesi wpadli na trop Hinsona, a nad jego głową zawisło realne zagrożenie wpadnięcia w ręce wroga. Jack, ostrzeżony przez przyjaciela, opuścił swój dom tuż przed przybyciem oddziału Unii. Jankesi po przeprowadzeniu rewizji spalili posiadłość Hinsonów. Wkrótce Jack otrzymał wiadomość o śmierci kolejnej dwójki swoich dzieci, które zmarły podczas podróży.

Hinson nie przerwał swej działalności, ale ukrył się w ostępach leśnych nad brzegami rzeki Tennessee. Był to dogodny teren do prowadzenia wojny partyzanckiej. W lesie łatwo było znaleźć schronienie, a bliskość Tennessee, którą Unia wykorzystywała do przerzucania wojsk i zaopatrzenia, dawała szansę na dokonywanie niespodziewanych ataków na znienawidzonego wroga.

Hinson wykorzystał ten fakt do cna, likwidując oficerów i pilotów żeglujących po Tennessee. Sterroryzował też załogi jankeskich statków, dzięki czemu udało mu się zakłócić żeglugę na rzece. Każda jego akcja była przeprowadzana perfekcyjnie, uderzał celnie i błyskawicznie. I równie błyskawicznie ewakuował się z miejsca akcji. Często zmieniał miejsca obozowania, dbając o staranne usunięcie wszelkich śladów swego bytowania. Działania Old Jacka były wzorcem prowadzenia wojny partyzanckiej.

 

Jack_Hinson3


18 września 1863 roku w walce poległ jego syn Robert. Wojna więc szczególnie ciężko doświadczyła Jacka.

Hinson oficjalnie nigdy nie zaciągnął się w szeregi armii, brał jednak czynny udział w walkach oddziałów Nathana Bedforda Forresta podczas jego dwudziestotrzydniowego rajdu na przełomie października i listopada 1864 roku, w tym w brawurowej akcji na Johnsonville 4–5 listopada 1864 roku. Starcie to było wielkim sukcesem konfederatów, przy dwóch zabitych i dziewięciu rannych zadali jankesom duże straty. Stu pięćdziesięciu jankesów zostało wziętych do niewoli, zdobyto dwadzieścia sześć dział, zatopione zostały trzy kanonierki, a jedna ciężko uszkodzona. Na dno poszło również czternaście jankeskich transportowców i dwadzieścia barek.

Swą misję Hinson kontynuował nieprzerwanie aż do końca wojny. Źródła podają, że z jego ręki padło ponad stu jankesów, trzydziestu sześciu zostało oficjalnie potwierdzonych. Jego działalność tak bardzo dała się we znaki wojskom Unii, że do jego wytropienia i schwytania wyznaczone zostały siły czterech regimentów. Old Jack Hinson nie został nigdy ujęty mimo zaangażowania przeciw niemu tak wielkich środków. Koniec wojny był także końcem krucjaty Hinsona. Po wojnie Jack wraz z rodziną osiedlił się w okolicach White Oak Creek.

 

Jack_Hinson4

 

Jack_Hinson5

 

Dzieje Old Jacka Hinsona opisuje Tom McKenney w książce „Jack Hinson’s One-Man War”.

 

Jack_Hinson6