Polish (Poland)English (United Kingdom)
Start Artykuły Ludzie Walery Sulakowski

Walery Sulakowski

autor: Łukasz Niewiński

Sulakowskim

Walery (Walerian) Sulakowski1 był weteranem węgierskiej Wiosny Ludów2, a z zawodu inżynierem. Po upadku rewolucji osiadł3 w Nowym Orleanie. W maju 1861r rozpoczął organizację 13 (potem przemianowanego na 14) ochotniczego pułku piechoty Luizjana4. Był to jeden z dwóch pułków Brygady Polskiej, którą tworzył Kacper Tochman. Do służby Południa przeszedł w stopniu pułkownika we wrześniu 1861r. z nominacją datowaną na 15 czerwca. Wojna związała losy pułkownika z osobą generała majora Johna B. Magrudera. Przydzielony do jego jednostek, pozostawał z nim prawie do końca walk. Z Luizjany przeniesiono Sulakowskiego wraz z jego żołnierzami na wschód do Wirginii5, gdzie 3 października 1861r, rozkazem nr 89 otrzymał nominację na dowódcę 7 brygady w korpusie Magrudera. Brygada składała się z 10 i 14 pułku piechoty z Luizjany6. W Wirginii przebywał fortyfikując pozycje konfederackie na linii Yorktown – Warwick do 15 lutego 1862r., kiedy to pominięty przy awansie złożył rezygnację. Następnie udał się do Nowego Orleanu i tam zamieszkał do końca lata 1862r. Tymczasem po kampanii na Półwyspie został przeniesiony na zachód i gen. Maruder (po bezsensownym rozkazie ataku, wydanym przez generała Lee, na silnie umocnione pozycje federalne pod Malvern Hill – 1 czerwca 1862r. Rozkaz ten Magruder zakwestionował i to stanowiło bezpośrednią przyczynę jego odwołania).

Przybył on do Teksasu (spichlerza Konfederacji i drogi przerzutowej dostaw wojskowych z portu Matamoras w Meksyku), który po przejęciu przez Unionionistów kontroli nad rzeką Mississippi został odcięty od głównego terytorium Południa i utracił większe znaczenie wojskowe. Magruder przekonał Sulakowskiego, by ten jeszcze raz wstąpił do armii Konfederacji (ponownie uzyskując stopień pułkownika) i wykazał się swoimi zdolnościami inżynierskimi. Po odbiciu z rąk oddziałów federalnych portu Galveston w Teksasie dobrze i sprawnie umocnił jego fortyfikacje. Gen. Magruder w liście do gen. S. Coopera, adiutanta i generalnego inspektora armii Południa w Richmond, datowanym na 8 czerwca 1863r,. pisał o Polaku: Pułkownik W. Sulakowski jest oficerem najwyższej zasługi. Służba jego jest nieodzowna dla naszej sprawy. Jeżeli Galveston zostanie ocalony z rąk nieprzyjaciela – jak teraz spodziewam się – będzie to zasługa pracy pułkownika Sulakowskiego [Galveston poddał się dopiero 2 czerwca 1865r – Ł.N.].

Z końcem lata 1863r. Sulakowski fortyfikował cieśninę Sabine, a następnie Niblett’s Bluff, Valesco i Qintana, tak, że całe północno-zachodnie wybrzeże Teksasu stanowiło szereg umocnionych pozycji. Wszystko to sprawiło, że gen. Magruder rozpoczął starania o przyznanie Sulakowskiemu rangi generalskiej. 20 grudnia 1863r. pisał do Pendletona Murraha, gubernatora Teksasu: O ile legislatura uchwali prawo, upoważniające do mianowania trzech generałów brygady dla Służby Stanów Skonfederowanych, uprzejmie proponuję ponownie [!] Waszej Ekscelencji nazwisko pułkownika W. Sulakowskiego. Jego zdolności jako inżyniera zostały już w zupełności doświadczone, a teraz gdy mają się zacząć ożywione działania w polu, pragnąłbym bardzo dać mu jakieś ważne dowództwo nad wojskiem., ponieważ wiem, że jego zdolności jako stratega i taktyka są równe tym, które wykazał jako inżynier(…).

Niezwykle to miła rekomendacja i dziś, po tylu latach, nadal świadczy o zdolnościach i walorach polskiego oficera. Poza tym słowo – „ponownie” – użyte w cytacie sugeruje, że takich pochwał i starań o wyższy stopień dla Sulakowskiego było więcej.

Możliwe, że Sulakowski uzyskałby stopień generała brygady, gdyby nie chciał się inaczej przysłużyć sprawie Południa. Od drugiej połowy 1863r. siły „żywe” Konfederacji wyczerpywały się; równocześnie wygasło powstanie styczniowe w Królestwie Polskim. Pułkownik Sulakowski wymyślił plan sprowadzenia tych z powstańców polskich, którzy przekroczyli granicę Królestwa Polskiego z Austrią oraz licznych, wcześniejszych emigrantów (głownie z Francji) do Ameryki. Zamierzał utworzyć z nich osobny, polski korpus o polskich oficerach i komendzie. Miał on nosić nazwę Legii Polskiej i liczyć 30 000 – 40 000 żołnierzy, którzy mieli jako wynagrodzenie otrzymać obywatelstwo Stanów Skonfederowanych i nadział ziemi. Cały plan uzasadniała obecność bawełny na Południu i polskich emigrantów wojskowych w Europie. Kraje europejskie potrzebowały bawełny, a Południe wojska. Sulakowski rozumował, że Polacy byli by znakomitymi materiałami na żołnierzy Konfederacji. Nie mogli, według niego, wybrać Północy ciemiężącej wolność swojego sąsiada i cieszącej się poparciem Rosji carskiej. Jedynym problemem w urzeczywistnieniu planu była blokada morska Południa, ale polski pułkownik był dobrej myśli i nie wątpił, że „łamacze blokady” przewiozą Polaków na terytorium Konfederacji.

Sulakowski przedłożył swój zamysł zwierzchnikowi, lecz jego realizacja rozpoczęła się dopiero w kwietniu 1864r. Nocą z 3 a 4 kwietnia, dwumasztowiec „Dodge” z 257 belami bawełny na pokładzie wypłynął z portu Galveston, aby wypełnić swoją misję. Został jednak zatrzymany przez federalną kanonierkę. Statek i ładunek bawełny, za który na Kubie miał być kupiony parowiec dla przewozu Polaków, uległy konfiskacie. Sam Sulakowski zdołał ujść Unionistom i dotarł do meksykańskiego portu Matamoras, skąd 3 maja 1864r. pisał do Magrudera o swojej determinacji w dalszej realizacji planu i nowych pomysłach.

Z podobną inicjatywą rekrutacji Polaków przebywających na emigracji wystąpił Kacper Tochman w listach do Jeffersona Davisa z września i listopada 1864r. Proponował siebie jako wodza przyszłych jednostek. Z kolei pod koniec sierpnia 1864r unijną blokadę w Wilmington przełamała kolejna grupa Polaków7, która również złożyła propozycję rekrutacji polskich emigrantów z Europy do służby w armii CSA. Warunkami były: polskie dowództwo, jednolite oddziały, grupowy nadział ziemi w Teksasie oraz automatyczne obywatelstwo Południa. Przedstawiciele Skonfederowanych Stanów stwierdzili jedynie możliwość indywidualnych nadziałów ziemi i to dopiero po wojnie. Niewykluczone, że pewne grupy Polaków zdążyły przybyć na terytoriom Stanów Skonfederowanych jeszcze przed końcem wojny, chociaż z planów utworzenia z nich samodzielnych formacji nic nie wyszło. Ciekawostką jest okoliczność, że w skład polskiej delegacji wchodził płk Józef Smoliński, który w 1861r próbował organizować polskie oddziały w armii Unii.

Starania Polaków zaakceptowali jesienią 1864r. przedstawiciele rządu Konfederacji. J. B. Jones, napisał w swoich wspomnieniach pod datą 9 września 1864r.: Pan Benjamin zawiadamia Sekretarza Wojny, że prezydent zgodził się ułatwić emigrację polskich wygnańców i kilkuset Szkotów, którzy maja przybyć przez Meksyk. Ci pierwsi mają służyć w naszym wojsku (…).

Podchwyciła to prasa południowa; „Charleston Fourier” z 23 września 1864r. oznajmiał następujący plan (co mogło być też dezinformacją przeznaczoną dla szpiegów z Północy): Zawarty został układ między rządem konfederackim a komisarzem, reprezentującym pewną narodowość europejską, na mocy którego armia konfederacka zostanie zwiększona o 30 000 żołnierzy. Zostaną oni wynagrodzeni gruntami, ale gdzie te grunty mają się znajdować, nie jest wiadomo. Żołnierze ci, jak mówią, mają przybyć z Polski.

Przedstawiciele dyplomatyczni Unii jednomyślnie bagatelizowali „plan Sulakowskiego”, uważając, poniekąd słusznie, że w ówczesnych warunkach nie może on przynieść żadnej szkody Stanom Zjednoczonym. Tymczasem Izba Reprezentantów 2 Kongresu Konfederacji poddała rozpatrzeniu projekt sformowania Legii Polskiej i zaakceptowała go zarówno w pierwszym jak i drugim czytaniu, po czym skierowała do komitetu spraw wojskowych. Dalsze losy projektu nie są znane. Był to ostatni przyczynek do utworzenia polskiego korpusu w służbie Południa, który pozostał tylko mrzonką śmiałego Polaka, a którego w ówczesnej sytuacji politycznej i blokady portów Południa, nawet przy całkowitym poparciu rządu CSA, nie udało by się zrealizować.

Sulakowski po ucieczce z Meksyku prawdopodobnie walczył razem z gen. Magruderem w Teksasie. Po kapitulacji Południa wrócił do Nowego Orleanu, gdzie zamieszkał i pracował jako inżynier budowlany. Był też mierniczym w urzędzie ziemskim. Ożenił się z córką szanownego kupca. Zmarł w wieku 46 lat, 19 czerwca 1873r., wskutek apopleksji.

 

Artykul pochodzi ze "Studia i Materiały do Historii Wojskowości", t. XLIII i jest fragmentem z artykułu "Brygada Polska w armii Konfederacji w latach 1861-1865".

 

1  Urodził się w 1827r. – tak przyjęli m.in.: A. Judycka, Z. Judycki „Rodacy w obcych mundurach”, t. I, Toruń 2007, s. 96

2 [służył w korpusie inżynierskim Józefa Bema – Smednir]

3 [w 1849r. zamieszkał w Nowym Orleanie, gdzie aktywnie dział na rzecz polskich emigrantów – Smednir]

4 A. Zamoyski twierdzi, że sam organizował ten pułk. W podobnym tonie wypowiadają się także: T. Lachowicz i K. J. O’Grady, „Clear the Confederate Way! The Irish in the Army of Northern” Wirginia, Mason City 1999, s. 254, uważając ponadto, że był to jedyny pułk tej brygady I nosił nazwę Lee’s Foregin Legion – w rzeczywistości była to zwyczajowa nazwa 10 pułków piechoty Luizjana.

5 [Podczas podróży do Wirginii miał miejsce przykry incydent w Grand Junction w Tennessee. Podczas zamieszek i strzelaniny wywołanej przez pijanych żołnierzy, pułkownik zastrzelił jednego z buntowników i śmiertelnie ranił sierżanta, który starał się opanować zamieszki. Przynajmniej dwóch żołnierzy zostało przez krewkiego pułkownika postrzelonych. W buncie zginęło 7 osób a 19 zostało rannych – Smednir].

6 W 10 pułku przez cały okres wojny walczył kapitan Leon Jastrzębski, który m.in. został dwa razy poważnie ranny i co najmniej dwukrotnie dostawał się do niewoli federalnej. Wzorował się on na dowódcy brygady, czego dowodem była broda zapuszczona a’la Sulakowski. O interesujących przygodach Polaka szerzej w E. Pinkowski „Pills, Pens and Politics: The Story of General Leon Jastremski, 1843-1907”, Wilmington 1974.

7 Byli to: Płk Józef Smoliński, płk. A. Lenkiewicz, mjr P. Bninicki (?) i kapelan J. Majewski.

 

Bibliografia:

1. Ella Lonn: Foreigners in the Confederacy”. UNC Press, 2002r.,

2. Bogdan Grzeloński: Polacy w Stanach Zjednoczonych Ameryki: 1776-1865”. Interpress, 1976r.,

3. A. Judycka, Z. Judycki „Rodacy w obcych mundurach” t. 1, Toruń, 2001r.,

4. Mieczysław Haiman Historia udziału Polaków w amerykańskiej wojnie domowej", Chicago, 1928r.