Polish (Poland)English (United Kingdom)
Start Artykuły Wydarzenia Szlakiem plantacji Południa, cz. 2

Szlakiem plantacji Południa, cz. 2

plantacja0aautor: Madeline

 Ruszamy dalej szlakiem plantacji. Odwiedziliśmy już Orry’ego Maina, a teraz pora na wizytę u jego konkurenta – Justina LaMotte. W serialu „Północ – Południe” obaj gentlemani byli sąsiadami. W rzeczywistości tylko Boon Hall Plantation jest położona pod Charleston, jak filmowy Mont Royal. Zaś Greenwood Plantation, czyli filmowe Resolute, znajduje się aż w Luizjanie.

 

plantacja1a

Pamiętne ujęcie z serialu

 

Omijając autostrady, zgodnie z GPS-em ruszyliśmy bocznymi drogami. Jednak w miarę jak zaczęliśmy się zbliżać do celu, trasa zaczęła się robić coraz bardziej dzika, zarośnięta. Jechaliśmy przez jakiś las z typowymi dla Luizjany zwisającymi naroślami, droga była piaszczysta i nierówna. Trochę się wystraszyliśmy, bo chyba nie tak wyglądają drogi prowadzące do atrakcji turystycznych.

 

plantacja2a

Z okna nad drzwiami Orry wypchnął Justina

 

Po chwili jednak minęliśmy bramę z tablicą „Greenwood Plantation”, a krótko potem naszym oczom objawiła się posiadłość Justina LaMotte. Jednak, w przeciwieństwie do Boon Hall Plantation, nie ma tu wielkiego parkingu. Zobaczyliśmy tylko jeden samochód, należący prawdopodobnie do pracującej tu osoby. Dziwnie… Podchodzimy do domeczku, w którym spodziewamy się kupić bilety, a tam kartka na drzwiach kierująca nas prosto do dworu. Idziemy więc… Nadal nie spotykając nikogo, wchodzimy na werandę, naciskamy klamkę… Dotykali jej Patrick Swayze, Lesley-Anne Down, David Carradine – dziwna świadomość… A my sobie tak po prostu wchodzimy.

 

plantacja3a

Szkoda, że nie ma już tych charakterystycznych niebieskich tapet

 

W hallu wita nas starsza pani. Po krótkim przedstawieniu się i wyjaśnieniu, że my tu szlakiem „Północ – Południe” zostajemy powitani bardzo miło jako „znający się na rzeczy”. Pani zaprowadziła nas do salonu i zaczęła opowiadać historię pierwszych właścicieli – bardzo młodego kuzynostwa, które zostało zeswatane przez swoje rodziny, aby powiększyć wspólny majątek. Zbudowano im ten wielki dom z przeszkloną wieżyczką szczycie, z której można było podziwiać cały ogrom posiadłości. Byli niezmiernie bogaci i zapewne nieszczęśliwi…

 

plantacja4a

Pokój, w którym Justin więził Madeline

 

Podczas tej opowieści dołączyło do nas czarnoskóre małżeństwo i to byli już wszyscy goście. Było więc kameralnie, co stanowiło przyjemną odmianę po tłumach w Boon Hall i innych miejscach. Zdziwiła nas też informacja, że możemy do woli fotografować i filmować, a także swobodnie poruszać się po domu. Zwykle w odwiedzanych domach nie wolno robić zdjęć, a przewodnik nie odstępuje zwiedzających na krok. Największym zaskoczeniem było, kiedy gospodyni tego miejsca sama zaproponowała nam, że możemy wejść na piętro i dodała, że „pokój, w którym Justin zamknął Madeline, to ten ostatni po prawej”. Robiąc sobie zdjęcia na schodach, z których ten „przeuroczy gentleman z Południa” zepchnął Maum Sally, weszliśmy do przestronnego hallu. Tu mogliśmy zupełnie sami chodzić po w pełni urządzonych sypialniach. W pokoju Madeline zrobiłam sobie zdjęcie z klamką, przy której klęczała nasza bohaterka z nadzieją, że którejś z niewolnic uda się ją wreszcie wyswobodzić. Nie było to jednak najdziwniejsze zachowanie. Przewodniczka opowiedziała nam, jak kiedyś usłyszała na górze dziwną rozmową matki i córki. Choć były Holenderkami i nie rozumiała ich języka, wyczuła, że rozmawiają jakoś dziwnie. Kiedy zaciekawiona weszła na piętro, zobaczyła, że kobiety odgrywają scenę pomiędzy Madeline a Maum Sally.

 

plantacja5a

Sypialnia państwa La Motte

 

Od gospodyni dowiedzieliśmy się również, że obecni właściciele domu często tu przyjeżdżają i mieszkają na jeszcze wyższym piętrze, które nie jest udostępnione do zwiedzania. Z dumą wspominała też, że okres nakręcania „Północ – Południe” był jednym z najważniejszych wydarzeń w historii tego domu. Niestety sama jeszcze tu nie pracowała, ale właściciel ma sporo prywatnych zdjęć z Patrickiem Swayze, które raz miała okazję obejrzeć. Niestety nie chce ich opublikować…

 

plantacja6a

W tym hallu sporo się działo

 

W Greenwood nakręcono jeszcze kilka innych, mniej znanych filmów. Ostatnio „G.I. Joe”, dla którego zmieniono tapety na schodach. Niestety nie ma tam więc już niebieskich tapet w kwiaty znanych z serialu. Wciąż jednak stoi w hallu na parterze komódka z lustrem, w którym Madeline perfumowała się po wyprawie z Ashton na bagna, wmawiając Justinowi, że była na spotkaniu z przyjaciółmi w Charleston. Tu także zrobiłam sobie pamiątkową pozowaną fotkę.

 

plantacja7a

„Justinie, byłam na spotkaniu z przyjaciółmi w Charleston, mówiłam ci przecież”

 

Po dłuższej rozmowie z gospodynią o domu, serialu i Patricku Swayze (oczywiście wyrażała się o nim w samych superlatywach), wyszliśmy zwiedzać resztę posiadłości. Najpierw kolejna sesja zdjęciowa na tarasie okalającym dom ze wszystkich stron. Tak wiele tu się działo: służąca nalewając kawę do śniadania, wylała ją i dostała w twarz od swojego właściciela, Madeline rozmawiała tu z Orry’m tuż po swoim ślubie, a potem odurzona opium podsłuchała, że Justin planuje zabić Billy’ego Hazarda… Mieliśmy dużo czasu, nikt nas nie poganiał. Byliśmy zupełnie sami, co jeszcze bardziej pozwoliło nam wczuć się w atmosferę tego miejsca i tej chwili. Potem jeszcze staroświecka huśtawka zwieszona na drzewie z widokiem na jezioro i wybudowane za nim bungalowy. Można tam wynająć pokój. Szkoda, że tego nie zrobiliśmy… W Greenwood Plantation można także wziąć ślub. Choć mając w pamięci nieszczęśliwe małżeństwo Madeline i Justina, nie wiem, czy to jest dobra wróżba. Za to chętnie bym tam pozowała do sesji ślubnej. Mieliśmy okazję obejrzeć kilka albumów ślubnych. Pozazdrościłam tym parom takiej scenerii…

 

plantacja8a

Weranda okalająca cały dom

 

Przeszliśmy się jeszcze na stary, zarośnięty cmentarzyk rodzinny. Są na nim pochowani pierwsi właściciele i ich potomkowie. Niesamowite wrażenie tego miejsca potęgują wszechobecne zwisające z drzew narośle. Luizjana… Prawdziwe Południe… Szkoda, że rozsądek podpowiedział nam, że musimy wreszcie ruszać w dalszą drogę…

 

plantacja9a

Rodzinny cmentarz